Translate

sobota, 11 lipca 2015

~.11.~

4 sierpnia postanowiłam udać się do sklepu po sukienkę na ślub przyjaciółki, który miał odbyć się już za 4 dni, a przygotowania do niego szły pełną parą. Ja przez ten czas spotykałam się z przyjaciółmi, spędzałam go z rodziną. Podczas 2 dni od rozmowy z Lukiem nie zadzwonił, ani nie napisał.
Wciąż miałam mętlik w głowie, z Zaynem też się nie kontaktowałam. Zdecydowanie powinnam z kimś o tym porozmawiać, ale ja po prostu nie mogę. Nikt oprócz Mikhaili nie wie, że miałam romans z Malikiem, lecz z nią chyba nie chcę na ten temat rozmawiać. Ona nie zna Luke'a, nie orientuje się, co z nim przeżyłam.
I tak o to jadąc do Westfield samochodem mamy, rozmyślałam o swoim życiu miłosnym. Gdy dojechałam na miejsce, gdzie czekał na mnie Niall, który miał mi pomóc w wyborze sukienki, zaparkowałam Fiata i udałam się do środka. Przywitałam się z przyjacielem, po czym ruszyliśmy do pierwszego sklepu.
- Masz już jakiś pomysł? - zapytał blondyn, gdy weszliśmy do Blue Inc.
- Nie, ale coś się znajdzie - odparłam, patrząc na białą sukienkę na wieszaku.
Chodziłam po sklepie, szukając czegoś odpowiedniego, ale niestety nie znalazłam nic. Byłam zdenerwowana i martwiłam się, czy uda mi się kupić dobrą sukienkę. Na karcie przeznaczone miałam tylko 280 funtów, więc nie mogłam szaleć. Żadne Chanel nie wchodziły w grę.

W końcu po około 40 minutach znaleźliśmy się w Wallis. Niall powiedział, że Maya go lubi i często musi targać torby właśnie z tego sklepu, gdy są na zakupach. Wybrałam 5 sukienek, które mi się podobały. Horan siedział na kanapie, czekał, aż się przebiorę. Na pierwszy ogień wzięłam bordową na ramiączkach, przepasaną pod biustem. Dół zdobiła koronka.
- Nawet ładna, ale taka nuda. Pokaż coś innego - powiedział blondyn, gdy wyszłam z przebieralni.

Po 20 minutach znaleźliśmy odpowiednią sukienkę, była piękna. Co prawda to Niall ją wybrał, bo wszystkie 5 wziętych przeze mnie nie pasowały.
Później poszliśmy do River Island, gdzie kupiłam tylko pierścionek. Chodziliśmy po sieciówkach, rozmawiając na miliony tematów, dokładnie tak, jak dawniej. Wiedziałam, że mam w nim prawdziwego przyjaciela. I zastanawiałam się, czy nie powiedzieć mu o Zaynie.
Gdy mieliśmy już wszystko oprócz butów, zorientowałam się, że zostało mi tylko 7 funtów na koncie. Nie było mnie stać na nic innego, niż dobra kawa, dlatego udaliśmy się do Starbucksa. Ja zamówiłam czekoladowe frappucino, a Horan karmelowe. Zajęliśmy wygodne miejsca, kładąc torby obok.
- Nogi mnie już bolą - wymamrotałam, biorąc łyk napoju.
- Mnie też, a nie masz jeszcze butów - powiedział przyjaciel, wyciągając telefon z kieszeni.
- I nie będę miała nowych, nie mam pieniędzy. Przeznaczyłam na zakupy 280 funtów, a ostatnie 7 wydałam na kawę. Wątpię, że znalazłabym szpilki za tyle - rzekłam lekko uśmiechnięta, ale też zawiedziona.
- Ja też nie mam, sam wydałem dużo na nowy garnitur tydzień temu - oznajmił, pijąc swoją kawę.
I nagle usłyszałam dźwięk sms, wyciągnęłam z torebki swojego iphone'a, odczytując wiadomość.

4.08.2019 4:15 pm
Zayn ♥
>Jak będziesz wyglądała na ślubie Annie i Louisa? Muszę się dopasować ;)<

Zamarłam widząc treść i adresata. Co miałam odpisać? Miałam taki cholerny mętlik w głowie. Musiałam naprawdę długo wpatrywać się w telefon zszokowana, bo zwróciłam tym uwagę Nialla.
- Coś się stało? - zapytał, wyrywając mnie z rozmyśleń.
- Nie, nic - mruknęłam, zaczynając odpisywać.

4.08.2019 4:18 pm
Rose
> Jestem na zakupach z Niallem, właśnie kupiliśmy kilka rzeczy ;) <

- Rose, wszystko dobrze? Od kiedy wróciłaś, jesteś jakaś inna - wyszeptał blondyn, przybliżając się.
I tu miałam okropny dylemat, powiedzieć mu czy nie?

4.08.2019 4:18 pm
Zayn ♥
>Co już kupiliście? Pozdrów Horana ;)<

4.08.2019 4:19pm
>Sukienkę, torebkę, biżuterię. Na buty mi tylko nie wystarczyło, a chciałam złote ;c Ale pożyczę coś od mamy<

Odłożywszy telefon na stolik, wzięłam głęboki oddech i przysunęłam się do Nialla.
- To, co ci teraz powiem zostaje tylko między nami. Jeśli wygadasz komukolwiek będę na ciebie cholernie zła - poinformowałam go śmiertelnie poważnie.
- Dobrze - posłał mi zrozumiały uśmiech.
- Będąc w Indiach spotkałam się z Zaynem - zaczęłam nieco nieśmiało, przygryzając wargę.
- Co?
I tak o to powiedziałam mu dosłownie wszystko, zaczynając od spotkania w namiocie z niemowlakami. Uwzględniając moje wizyty w pałacu, a kończąc na obecnych sms'ach. Denerwowałam się jego reakcją, w końcu nie codziennie słyszy, że jego przyjaciółka po pięciu latach pieprzyła się ze swoim byłym, który jest Królem Indii, a ma chłopaka.
Niall słuchał uważnie, czasem robił wielkie oczy, zwłaszcza, gdy mówiłam, że przespałam się z Zaynem. Ręce mi się lekko trzęsły, a serce waliło, jak szalone. Trochę się jąkałam, ale w końcu opowiedziałam mu całą historię, pokazałam sms.
- Powiem tak, ja pierdole - skwitował Horan, opadając wygodnie na fotel.
- Wiem - mruknęłam zawstydzona, patrząc na swoje nogi, które nagle stały się interesujące.
- Jestem w szoku, masz świadomość, że zdradziłaś Luke'a? - wymamrotał Niall, lustrując mnie.
- Tak, nawet nie wiesz, jak potwornie się z tym czuję - odparłam, a moje oczy się zaszkliły.
- Ej, kochanie, ale nie płacz - powiedział Niall spokojnym głosem, siadając na oparciu fotela.
Przytulił mnie mocno i pocałował w czoło.
- Powiem ci moje zdanie na ten temat. Otóż, nie da się ukryć, że źle postąpiłaś. W końcu to prawdziwa zdrada, a Luke jeszcze o tym nie wie. Jednak, ja po prostu wiem, ile on dla ciebie znaczy. Był twoją pierwszą, prawdziwą i owocną miłością. Rozumiem, iż nie dałaś rady odmówić jemu oraz samej sobie. Myślę, że powinnaś porozmawiać z Lukiem, bo bez jego zdania na razie nie masz, co wybierać pomiędzy nimi. Jeśli Luke wybaczy ci zdradę, musisz mieć decyzję. Tu nie mogę ci pomóc, musisz się poważnie zastanowić, z kim wolisz być. I tak naprawdę z obydwoma będzie trudne życie - mówił z przejęciem, a ja uważnie słuchałam.
- Dziękuje, Niall. Ja sama nie wiem, to zbyt trudna decyzja i muszę się nad nią naprawdę zastanowić - wymamrotałam, dopijając swoją kawę.
- Nie mam zamiaru wpływać na twoją decyzję, ale myślę, że powinnaś związać się z kimś, kogo wybierze twoje serce. Jestem pewien, że wybierzesz dobrze, a teraz chodźmy kupić prezent młodej parze, bo Maya mnie zabije, jeśli wrócę z niczym - powiedział, po czym lekko się zaśmiał.
Wstaliśmy z foteli, łapiąc za torby i ruszając w stronę wyjścia z galerii, ale w ostatniej chwili przyjaciel zatrzymał się.
- Rose, sam nie wierzę, że to mówię, ale proszę cię, pomóż mi kupić coś ważnego - powiedział wpatrzony w ziemię, denerwował się.
- Czy ty chcesz powiedzieć, że...
- Tak, Rose! Chcę oświadczyć się Mai - wrzasnął, po czym przejechał dłonią po twarzy.
- O cholera! - pisnęłam, jak poparzona, rzucając się na szyję przyjaciela. - Gratuluję.
- Dzięki, na razie musisz mi pomóc wybrać pierścionek - rzekł z promiennym uśmiechem.
- Dobrze, to droższe czy tańsze ? - zapytałam szczęśliwa, idąc w głąb galerii.
- Na razie droższe, o ile stać mnie na coś stamtąd - odparł, a ja pociągnęłam go za rękę w stronę danego sklepu.
Pobiegliśmy wręcz, bo Horan mówił, że do 6pm musi wrócić, bo Maya robi obiad. Sprzedawczyni pokazała nam kilka pierścionków, które spodobały się mnie i przyjacielowi. Zastanawialiśmy się najbardziej nad jednym z diamentem w kształcie łezki, a drugim w kształcie kwadracika. Ostatecznie jednak wygrał pierwszy, Byłam szczęśliwa, że mogłam mu pomóc.
- Jak zamierasz się oświadczyć? - zapytałam, gdy szliśmy już do wyjścia.
- Jutro zabieram ją nad jezioro, wieczorem pójdziemy na plażę na piknik i wtedy to zrobię - oznajmił lekko speszony.
- To słodkie, powodzenia Niall - wyszeptałam, całując go w policzek na pożegnanie.
Udałam się do swojego samochodu, wsadziłam torby do bagażnika i ruszyłam w stronę sklepu z prezentami ślubnymi. Wybrałam tam komplet ręczników, po czym pojechałam odebrać szklanką figurkę, w środku której wygrawerowano postacie Annie i Louisa z datą ich ślubu.
W końcu jednak udałam się do domu, gdzie zjadłam pyszny obiad z rodziną. Byłam cholernie głodna, bo nie zdążyliśmy z Niallem zjeść czegoś w galerii. Domówiłam jeszcze wszystkie szczegóły odnośnie wieczoru panieńskiego Annie, który odbędzie się w klubie mojego przyjaciela. I potem postanowiłam zadzwonić do Luke'a.
- Cześć, Rose.
- Hej, chciałabym porozmawiać.
- Jestem trochę zajęty, a co chcesz?
- Kiedy wrócisz do Londynu?
- Najprawdopodobniej 6 sierpnia w południe jadę do rodziców, a o 5pm 7 sierpnia jadę do Leicester.
- Możemy się spotkać przez ten czas?
- Dobrze, pasuje ci o 3pm 7 sierpnia?
- Tak, przyjadę do ciebie.
- Ok, pa Rose.
Odłożyłam telefon na szafkę, aby następnie opaść na łóżku i zanieść się płaczem. Oddaliliśmy się od siebie przez ten wyjazd, Luke chyba już mnie nie kocha. Ale czy ja wciąż kocham go?


Dzień przed spotkaniem z Lukiem byłam po prostu rozbita, nie miałam pojęcia, jak mu to powiedzieć. Tak po prostu "Hej, zdradziłam cię z moim byłym" nie przejdzie, a nic innego nie przychodziło mi do głowy. Moja mama zauważyła, że coś jest ze mną nie tak. Z nerwów bolała mnie głowa i brzuch. Kilka razy wymiotowałam.
 Leżąc w salonie na kanapie, rozmyślałam przede wszystkim o tym, z kim chcę być. W tych myślach pojawiały się wszystkie za i przeciw obu kandydatów.
- Rose, chcesz zapiekankę? - zapytała moja mama z kuchni.
- Tak, proszę - wymamrotałam obojętnie.
- Kochanie, co się dzieje? - wtrącił się tata siedzący na fotelu z najnowszą gazetą.
- Nic, jestem zmęczona - skłamałam, podnosząc się.
Wzięłam talerz od mamy, a gorąca para buchnęła mi w twarz. Zapach jedzenia natychmiast pojawił się w moich nozdrzach, a ja poczułam, jak mój brzuch wariuje. Wstałam z kanapy i niesamowitą prędkością pobiegłam do łazienki na dole. Klęknęłam przed toaletą, po czym zwymiotowałam. Straciłam cały apetyt. Spuściłam wodę, myjąc buzię. Następnie ruszyłam na górę, ale zatrzymała mnie mama.
- Rose, może pójdziemy do lekarza? - zasugerowała, patrząc na mnie smutnym wzrokiem.
- Nie, to nic. Idę umyć zęby - mruknęłam, wchodząc do góry.
Szybko wyszorowałam porządnie jamę ustną, obmyłam twarz wodą. Całe szczęście, że zmazałam wcześniej makijaż. Wróciłam na dół, gdzie moja rodzina spożywała kolację.
- Jak się czujesz? - odrzekł tata, śledząc mnie wzrokiem.
- Lepiej - bąknęłam, kładąc się na sofę.
- Może się czymś zatrułaś - usłyszałam głos mamy.
- Pewnie jest w ciąży - burknęła Grace, a moje serce mocniej zabiło.
- Rose?
- Ja...nie wiem - wybełkotałam, uświadamiając sobie, że jest to możliwa opcja.
To była prawdopodobne, bo albo ojcem jest Zayn, z którym uprawiałam seks bez zabezpieczeń przed wyjazdem, natomiast byłabym w 1 tygodniu, ale robiłam to też z nim jakoś na początku lipca, co oznaczało by, że jestem w około 4 tygodniu, a wtedy chyba zaczynają się mdłości. Jeśli ojcem byłby Luke to przed wyjazdem spaliśmy ze sobą, ale nie pamiętam czy używaliśmy zabezpieczeń.
Cholera jasna! Co ja myślę? Przecież nie mogę być w ciąży, to zniszczy wszystko. Nie będąc pewną, kto jest ojcem mogę zaplątać się w większe bagno, niż jestem teraz. Szybko musiałam sprawdzić, czy mój świat runął, czy nie.
- Tato, pojedziesz do apteki? - zapytałam nieco nieśmiało.
- Jasne - mruknął, wstając z krzesła.
Widziałam, że też był zdenerwowany po tym, jak chaotycznie się poruszał.
- Zjedz, a potem pojedziesz - zatrzymała go Gracie.
- Kochanie, nie jestem teraz w stanie nic przełknąć - wymamrotał, ubierając buty.
Tata wyszedł z domu, uprzednio biorąc kluczyki od swojego Audi. Ja natychmiast sięgnęłam po swojego iphone'a.
- Rose, będę ciocią? - uśmiechnęła się moja siostra.
- Grace, to nie jest śmieszne - upomniała ją matka. - Jedz.
Ręce mi się trzęsły, ale zdołałam napisać sms do Nialla, czy mogę zadzwonić. Po chwili dostałam odpowiedź. Wykonałam połączenie, chowając się w łazience na dole.
- Co się stało?
- Chyba jestem w ciąży.
- O ja pierdole.
- Wiem.
- Kurwa, ale jesteś pewna?
- Nie, ale mam te objawy. Do tego 3 razy robiłam to z Zaynem bez zabezpieczeń. Z Lukiem chyba też.
- Rose, zrób test.
- Tata pojechał już do apteki.
- To dobrze, nie martw się. Przepraszam, ale jeśli chcesz, żeby to była tajemnica to muszę kończyć, bo Maya czeka. Napisz mi sms, jaki wynik.
- Ok, pa Niall.
Schowałam telefon do kieszeni swoich szarych dresów, po czym wróciłam do salonu. Czekałam jeszcze jakieś 10 minut, a tata wrócił.
- Trzymaj - mówił zdenerwowany, dając mi torbę z testem.
Posłałam mu wdzięczne spojrzenie, udałam się do łazienki, gdzie wyciągnęłam patyczek z opakowania. Wykonałam test, położyłam go na umywalce. Umyłam ręce, a następnie wyszłam z toalety.
- I jak? - spytała mama, podchodząc do mnie.
- Leży tam, trzeba poczekać - poinformowałam, kładąc ręce na twarzy.
Chodziłam po przed pokoju, czekając na wynik. Chciałam zobaczyć go pierwsza, dlatego nie wpuściłam nikogo do łazienki.
Po kilku minutach chwyciłam patyczek, zamykając oczy. Wzięłam głęboki oddech, otworzyłam je. Nie mogłam uwierzyć, wynik negatywny. Kamień spadł mi z serca, uśmiechnęłam się wychodząc z łazienki.
- Nie jestem w ciąży - powiedziałam uradowana.
Przez to, że moja siostra wspomniała o dziecku nakręciłam się. Przecież mdłości jeden raz nie oznaczają od razu stanu błogosławionego.
- A szkoda, bo już wyobrażałam sobie siebie w roli babci. Te małe ubranka, zabaweczki - rozmarzyła się moja mama.
- Daj spokój, mamo - próbowałam ją uspokoić.
- Rodzice Luke'a pewnie by się cieszyli - odparła, a ja poczułam ból w sercu.
Gdyby tylko wiedziała...

________________________________________________________________
Witajcie kochani ♥ O to i 11 rozdział! Myśleliście, że będzie w ciąży, prawda? Niestety, ale to zepsułoby wszystkie moje plany na tego bloga. Kto jeszcze denerwuje się przed rozmową Luke'a i Rose? Bo ja cholernie mocno. No zobaczymy ;)
Kochani ważna informacja dla was, jeśli wyrobicie z komentarzami to jeśli jak dodam dziś rano, a do wieczora będzie 5 kom to wstawię tego samego dnia kolejny rozdział, to żadne ustalanie limitów. Broń Boże! Tylko taka opcja, że im szybciej pojawią się komentarze tym szybciej dodam rozdział, bo mam kilka do przodu ♥

-Komentarze karmią wenę.
~.Miley ♥

7 komentarzy:

  1. Świetny rozdział… Czekam z niecierpliwością na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuuudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział <3
    Ciekawe jak wypadnie rozmowa Luke'a i Rose. Mam nadzieje, że później będzie z Zayan'em.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu świetny ! Boże myślałam , że ona naprawdę jest w ciąży ale gdy przeczytałam , że wynik jest negatywny kamień spadł mi z serca .
    Dzisiaj Niall oświadczył się drugi raz . Raz na innym a drugi raz na tym .

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG! Myślałam, że Rose już zostanie mamą :) Wspaniale wychodzi Ci pisanie :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ka też się strasznie nakręciłam na dziecko a tu takie coś! :/ No i strasznie boję się rozmowy z Lukiem... I niw mogę się doczekać ślubu Annie i Lou :)
    Do następnego Skarbie <3

    OdpowiedzUsuń